Corbin był dziś rano bardziej zdenerwowany niż zwykle, ponieważ miał uczestniczyć w procesie. Wpatrywał się w swoje odbicie w lustrze i nie mógł powstrzymać wściekłego warknięcia. To nie był widok, który chciał oglądać.
Wyglądał na wymizerowanego i okropnego. Był to efekt całego tygodnia użalania się nad sobą. Oczy miał zapadnięte, a cera była tak blada, jakby jego skóra nigdy nie zaznała światła






