Lyanna wiedziała, że coś się święci, gdy tylko ujrzała wyraz twarzy alfy Garricka. Domyślała się, że Corbinowi musiało się coś przytrafić, ale nie było to jedyne, co zdołała zaobserwować – wyczuwała bowiem, że Zarek nie był całkowicie niewinny.
Na jego twarzy nie malowało się zaskoczenie, nie wydawał się też wzburzony faktem, że musiał czekać na Corbina przez tyle godzin.
Zarek wprawdzie starał si






