Lyanna otworzyła oczy, wciąż oszołomiona snem, ponieważ usłyszała głośny głos Gartha. Zdezorientowana zaczęła się rozglądać, aż usłyszała cichy śmiech Zareka.
— Z tego, co widzę, naprawdę dobrze ci się spało. Nie chciałem cię budzić, ale naprawdę musimy już iść i przywitać się z pozostałymi alfami. — Zarek wciąż gładził ją czule po policzku; od czasu do czasu jego wzrok wędrował ku jej płaskiemu b






