— Nie ma takiej potrzeby, Galio — przerwał jej Zarek, zanim Lyanna zdążyła odpowiedzieć. Ujął ją za rękę i ruszył dalej.
Lyanna posłała Galii przepraszające spojrzenie, na co tamta jedynie machnęła ręką z uśmiechem, jakby chciała przekazać, że rozumie.
Wtedy Lyanna znów to poczuła. Sposób, w jaki Zarek odnosił się do niej, a jak do innych, był skrajnie różny. Jakby tkwiły w nim dwie, a może nawet






