Lyanna wyglądała nierzeczywiście, jak ucieleśnienie wszystkiego, czego kiedykolwiek pragnął. Była wszystkim, o czym marzył, a nawet kimś więcej. Była osobą, która uratowała mu życie; była powodem, dla którego teraz żył, w dosłownym tego słowa znaczeniu.
— Na co się tak gapisz? — zapytała Lyanna, czując się skrępowana intensywnym spojrzeniem Zarka. Miała wrażenie, że coś jest z nią nie tak. — Nie p






