PUNKT WIDZENIA ELARY
– Kim jesteś? – zapytałam.
Nie odpowiedziała.
Uśmiech Violi rozciągnął się w sposób, który nie pasował do dziewczyny, dziękującej mi pięć minut temu. Był zbyt szeroki, zbyt spokojny. Jej oczy nie mrugały. Niemal natychmiast po moich plecach przebiegł delikatny dreszcz. Drobne włoski na karku zjeżyły się, gdy dotarła do mnie prawda.
To nie była Viola.
– Kim jesteś? – powtórzyła






