POV MALAKORA
Klatka piersiowa Malakora zacisnęła się, a kaszel przyszedł bez ostrzeżenia. Zaklął w duchu, zanim wyrwało się z niego kolejne szarpnięcie.
Wstrząsnęło nim tak mocno, że jego ramiona szarpnęły się do przodu i przez chwilę nie mógł nabrać powietrza. Zaparto dłoń o krawędź łóżka, próbując dojść do siebie, zmusić płuca do posłuszeństwa, jak dawniej. Pokój zawirował na krótki moment – nie






