ELOWEN
Minęły trzy dni, a ja byłam niezwykle zajęta. Nie tylko ceremonia wyniesienia Xaviana na Betę została odroczona, ku zaskoczeniu dworu, ale powiadomiono nas, że wypływamy o świcie czwartego dnia.
Król znalazł załogę, która nas zabierze. W sumie na pokładzie statku „Pogromca Księżyca” miało być dwadzieścioro dwoje z nas. Nazwa mnie intrygowała — nie spodziewałam się, że król wybierze coś taki






