ELOWEN.
Śmiechy i muzyka wydawały się dobiegać z oddali. Największy dziedziniec został pięknie odmieniony, udekorowany latarniami, kwiatami i pnączami. Wiły się wzdłuż stołów, kolumn i mebli. Na podwyższeniu stały dwa trony, na których teraz siedzieliśmy Theodor i ja.
Wciąż miałam na sobie welon, by ukryć obrożę. Chwila, w której miał się odbyć nasz ślub, zbliżała się nieuchronnie…
Długie stoły ug






