ELOWEN
Czułam odrętwienie. Minęło ponad dwadzieścia cztery godziny, a on – tak jak zapowiedział – nie wrócił.
Poprzednią noc spędziłam na chodzeniu po chacie, pragnąc go zobaczyć, pójść do niego, aż w końcu dotarło do mnie, że nie mam do tego prawa…
Byłam rozpraszaczem, przeszkodą, której nie potrzebował…
Nie zmrużyłam oka tamtej nocy, nie będąc w stanie wejść do sypialni po tym, co się tam wydarz






