— Isadoro, mam na myśli skok w dół z ciężarówki — mówi Finnian Sullivan, pochylając się ku mnie ze śmiechem. — A nie skok z mostu.
— Dobrze, biorąc pod uwagę, jak dotąd wyglądał ten plan — mówię, patrząc na niego wielkimi oczami — myślę, że musisz doprecyzować takie szczegóły, Finnianie Sullivanie.
Śmieje się, szczerząc do mnie zęby, a potem macha niedbale ręką, zapraszając mnie, bym usiadła i odp






