PERSPEKTYWA ELOWEN
Zaczynam biec przez las, ale głos szeryfa tylko staje się głośniejszy. Jakimś sposobem udaje mi się go wyprzedzić dzięki mojej nowo odkrytej wilczej prędkości, ale zatrzymuję się dopiero wtedy, gdy docieram na najwyższe wzniesienie w lesie.
W końcu pozwalam sobie spocząć na zimnej, twardej ziemi usłanej liśćmi.
Wpatruję się w moje owłosione, zakrwawione i uzbrojone w pazury dłon






