Obserwuję, jak język Kateriny przesuwa się po jej przednich zębach przy zamkniętych ustach, gdy rozważa, jak odpowiedzieć. Ani na chwilę nie spuszcza ze mnie wzroku, próbując ocenić mój temperament. Kobiety siedzące za nią szepczą cicho do siebie, wyglądając na zdenerwowane.
"To był błąd" – w końcu odchrząkuje i mówi bardzo rzeczowo. "Mamy lampę zwaną lampą zwiastuna. Matka zapala ją, gdy wśród Ma






