Poranne słońce zaglądało przez jasne zasłony sypialni, rzucając miękkie, złote światło na łóżko, w którym Callum i Ari leżeli splątani w swoich ramionach. Powietrze wciąż nosiło zapach wczorajszej intymności – chaotycznego, beztroskiego celebrowania ich miłości, które zakończyło się szeptanym bez tchu śmiechem i twarzami przytulonymi do siebie. Ari poruszyła się pierwsza, odgarniając pasmo ciemnyc






