— Dlaczego masz ten telefon? — syczy Kravos, pędząc w stronę drzew. Stellan podnosi rękę w geście poddania, ale to w żaden sposób nie spowalnia szalejącego wewnątrz likańskiego instynktu.
— To nie tak, jak myślisz — mówi wampir, podczas gdy ja pędzę za moim partnerem, by przypomnieć mu o zachowaniu spokoju i o tym, że wciąż wraca do zdrowia, nawet jeśli czuje się znacznie lepiej.
Pazury Kravosa wb






