*Perspektywa Valerie*
Pocieram oczy, pewna, że chyba wariuję, gdy spoglądam na śpiącego Kravosa. Został. A myślałam, że wyjdzie, jak tylko zasnę. Nie żeby nie był słowny, ale to zapracowany mężczyzna. Wylegiwanie się ze mną w łóżku z pewnością nie jest najlepszym sposobem na zarządzanie królestwem.
Nerwowo zaciskam wargi, przypatrując się jego lekko zarośniętym policzkom i sposobowi, w jaki jego u






