~ Tydzień później ~
~KANE~
– Wyglądasz znacznie lepiej – zauważa Dane, podając mi piwo. – Nieźle cię sprali.
– Nie powiem, żebym na to nie zasłużył – odpowiadam, biorąc łyk.
Gdy Maya i jej rodzina odeszli, wszystko, co posiadałem, spłonęło doszczętnie; ogień nie oszczędził niczego. Dni zajęło mi leczenie głębokich ran, które zostawili na moim ciele. Jednakże nie mogło się to równać z raną, którą M






