Gdy Felix i ja spacerowaliśmy słabo oświetlonymi ulicami, a nocne powietrze chłodziło naszą skórę, sięgnęłam, by ująć jego dłoń. To był piękny spacer drogą prowadzącą od jego domu. Drzewa otaczały jezdnię z obu stron, było czysto, a powietrze pachniało świeżością. Zwłaszcza dzisiaj, gdy zimny wiatr smagał nasze twarze. Jego włosy lekko powiewały na wietrze, wprowadzając w nie odrobinę nieładu. Pom






