– Nie możemy jeszcze stąd wyjść – powiedział, a jego głos przypominał ciche warknięcie. – Nie, dopóki nie wyrównamy rachunków z tymi, którzy ci to zrobili.
Serce tłukło się o żebra, wybijając szaleńczy rytm wobec nagłego przypływu nadziei, która rozkwitła w mojej piersi.
– Ale jak? – wyszeptałam ochrypłym głosem. – Oni mają ludzi i…
Felix przerwał mi zdecydowanym potrząśnięciem głowy.
– Przybyłem






