Dni zlewały się w jeden, a strach i rozpacz były jedynymi odczuwanymi emocjami. Ściany magazynu zdawały się zbliżać, a słabe światło nieustannie przypominało mi o niewoli. Ascensio, Liam i Lidia – pokręcona rodzina zjednoczona nienawiścią – utrzymywali mnie ledwo przy życiu. Przynosili mi jedzenie i wodę, wystarczająco, by przeżyć, ale nie na tyle, by było mi wygodnie.
Nawet nie wiedziałam, który






