Skrzynka z narzędziami zatrzasnęła się z metalicznym łoskotem, który zabrzmiał ogłuszająco w panującej ciszy. Liam uklęknął przede mną, a w jego oczach lśniła niepokojąca intensywność. Sięgnął do środka i wyciągnął szczypce. Chrom połyskiwał groźnie w przyćmionym świetle.
— Proszę — zaszlochałam. — Co ja ci takiego zrobiłam, Liam?
Uśmiechnął się.
— Nie ty. Twój narzeczony.
Oddech uwiązł mi w gardl






