Nie wiem, co ze sobą zrobić. Nie wiem, co począć z rękami, z ustami. Moje dłonie są puste bez ciężaru dłoni Juliana. Myślałam, że zdołam pogodzić się z jego nieobecnością. Nie wiem, jak słyszeć jego imię i nie drżeć w środku.
Próbowałam. Spakowałam wszystko, co mi dał, wszystko, co miałam i co mi go przypominało, po czym dałam to Nico, by wyrzucił. Nawet ściany mojego pokoju czują jego brak. Usunę






