Wyczuwałam w głosie Nui przyciszony smutek, a w głosie Juliana poczucie winy – tak ogromne poczucie winy.
– Wszystko u ciebie w porządku? – zapytał ją łagodnie.
– Jest okej – odparła. – Po prostu... dużo się działo.
– Mogę sobie wyobrazić. Zakładam, że twój tata i brat nie przyjęli tego najlepiej.
Zaśmiała się lekko, ale w tym śmiechu nie było wesołości.
– Nico jest naprawdę miły – powiedziała. –






