– Dziękuję – szepnęłam.
Posłał mi krótki, zdziwiony uśmiech. Jakby to było zaskakujące, że mu dziękuję.
Dlaczego miałabym tego nie robić?
Mimo wszystkich moich protestów, wszystkich myśli kłębiących się w głowie, że nie chcę jechać, nie chcę z nim mieszkać, każda cząstka mojego ciała krzyczała, bym z nim poszła. Oczywiście, że chciałam z nim iść. Był miłością mojego życia.
I to on wyrwał mnie z mo






