Nic. Nie było żadnego zapachu.
Frustracja Alarica przerodziła się w warknięcie, a jego wzburzenie rosło. Przechylił głowę chłopca na bok i przesunął nosem po jego skórze, szukając jakiegokolwiek śladu zapachu.
Z ust chłopca wyrwał się cichy skowyt. Delikatna woń strachu, która wypełniła nozdrza Alarica, przywróciła go do zmysłów.
Puścił chłopca i cofnął się o krok. – Przepraszam. Nie zawsze jestem






