Emery zesztywniała. Jej wnętrzności zmroziło. – Nie.
Król Alaric poruszył się, przyciągając ją bliżej i układając się na boku. Kolejne powidoki rozkoszy wstrząsnęły nią przy jego ruchu, a ona wydała z siebie cichy skowyt. Tak pełna.
– Prawie cię zabiłem, gdy obudziłem się z tego krótkiego snu – powiedział tym swoim głębokim, kojącym tonem za jej plecami. – Pomyślałem, że to możliwe, więc opuściłem






