Och, mój Viktorze. Serce Aurelii ścisnęło się w piersi. Jego słowa mogły być beznamiętne, wręcz chłodne i wyprane z emocji, ale uczyła się odczytywać subtelne niuanse tego samca.
Cierpiał. Bardziej, niż był skłonny przyznać.
"Jakim trzeba być człowiekiem, by nie potrafić odczuwać prawdziwego szczęścia z powodu przyjaciela bez tych paskudnych uczuć, które je plamią?" Wypuścił powietrze, a ciepły od






