EMERY
Emery przełknęła z trudem ślinę i uwolniła prawdę. – Nazywam się Emery.
Król Alaric puścił bezwładne ciało, które z głuchym łoskotem upadło na ziemię. W jego oczach zebrała się mroczna furia, tak przerażająca, że serce Emery zaczęło wybijać rytm zagłady.
– Oszukałaś mnie? – Brzmiał zarazem spokojnie i wściekle.
Emery zadrżała. – P-przepraszam.
Przepraszam. Jakie to żałosne, niewystarczające.






