Amy odwróciła się, by spojrzeć na Brodericka, który patrzył na nią pustym wzrokiem. — Broderick? — zawołała żałosnym tonem.
Broderick odezwał się z nadzieją: — Wiele w życiu przeszedłem i to pokonałem. To też pokonam.
— Z głosu lekarza nie wynika, żeby była szansa, abyś znów mógł widzieć — powiedziała smutno Amy.
— Dla chcącego nic trudnego — odparł Broderick. Właściwie komukolwiek byłoby trudno r






