Nolan stał przed Marthą w specjalnym pokoju prezydenckiej rezydencji, gdzie leczył ją lekarz. Minęło sześć dni, odkąd Martha została tu przywieziona, a wciąż nie było żadnej poprawy. Aby zjeść, musiała być dosłownie karmiona. Nie potrafiła utrzymać łyżki, nie mówiąc już o podniesieniu palca. Szczerze mówiąc, Martha przypominała kogoś, kto w każdej chwili może umrzeć.
Nolan skrzyżował ręce i mrukną






