Policjanci zamarli w miejscu, a wszyscy obecni w sali jak jeden mąż zwrócili w stronę Brodericka zaskoczone spojrzenia. Podniósł się majestatycznie i rzekł:
– Moja osobista asystentka zarabia więcej, niż wszyscy możecie to sobie wyobrazić. Kwota wypłacana w tym miejscu to nędzne grosze w porównaniu do jej pensji w Korporacji Alessandro. Żadna chciwość nie popchnęłaby jej do podjęcia tego typu pra






