Lecz uparty wyraz w oczach Josha mówił coś zupełnie innego, a potem chłopiec skierował to błagalne spojrzenie na Chrisa – jakby bezgłośnie prosił, by chociaż ten jeden raz spędzić z Davenem nieco więcej czasu.
"Dobrze, dobrze" – poddał się z westchnieniem Chris. Został pokonany. Całkowicie. Ten wyraz twarzy Josha potrafił skruszyć skałę. "Chyba nie ma pan nic przeciwko prośbie mojego siostrzeńca,






