Uśmiech Cale’a był cienki. Klasnął raz w dłonie, wyraźnie rozbawiony. – Zrobiłem to, o co prosiłeś. Nie zapominaj – gdybym nie sabotował tamtej transmisji Vanessy, nic z tego nie miałoby...
Zacisnął dłoń na twarzy Jamesa tak mocno, że mężczyzna syknął z bólu; Cale nic sobie z tego nie robił. – Mówiłem, żebyś znał swoje miejsce. Cierpliwie dotrzymywałem słowa, ale może przyda ci się lekcja, hę?
Jam






