Althea przycisnęła dłoń do ust, nie potrafiąc ukryć zaskoczenia. Jej wzrok potoczył się po apartamencie — ogromne łóżko małżeńskie pościelone nieskazitelnie białą bielizną, warstwy wysoko ułożonych poduszek, prywatny balkon z leżakami i lśniąca, marmurowa łazienka z masywną wanną. Całe to miejsce emanowało luksusem i przepychem.
– Chase – szepnęła, a to imię wymknęło się z jej ust niczym odpowiedź






