– Czy ja się przesłyszałam, Feliciu? – Głos Kaliny ociekał pogardą. – Ty? Bronisz Althei?
– Po prostu stwierdzam fakty. – Felicia wzruszyła niedbale ramionami. – Ale nie mylisz się, Kalino. W pewnym sensie... staję w obronie „tej kobiety”.
Kate pokręciła głową, a niedowierzanie spięło rysy jej twarzy. – Feliciu, gadasz, jakby Althea była jakąś świętą. Przez lata ukrywała przed nami to dziecko. A k






