Cale zaśmiał się krótko i ponuro. – Ach, widzę, że pan Callister jest z tobą. Proszę być spokojnym, panie Callister – nie jest pan jedyny. Będę znacznie mniej wyrozumiały, jeśli Harold myśli, że to ujdzie mu na sucho.
Znów zapadła cisza, dopóki Daven w końcu jej nie przerwał. Jego głos był spokojny, ale ciężar w jego tonie naciskał jak stal.
– Cale, jeśli Harold naprawdę za tym wszystkim stoi, nie






