– Przyniosła kompletną dokumentację — oficjalne pieczęcie, podpisy lekarzy... wszystko wyglądało na wiarygodne – przyznała Althea, chociaż ta sama wątpliwość wierciła jej dziurę w brzuchu.
Cale, sfrustrowany, przeciągnął dłonią po twarzy. – To... to nie ma sensu. Chase nigdy niczego przede mną nie ukrywał. Nie ma opcji, żeby miał dziecko i nic nie powiedział. Znam jego przeszłość — jeszcze z czasó






