– Spodziewasz się jeszcze jakichś gości, Altheo? – zapytała Kalina, zanim w pełni otworzyła drzwi.
Dwie pokojówki wciąż krzątały się w kuchni i spiżarni, poruszając się cicho i sprawnie.
– Nie, nikogo – odparła zdezorientowana Althea.
– Kto wie, może to ktoś ważny. – Felicia dokończyła ostatni łyk herbaty. – Potem jadę do La Vella, żeby zająć się resztą spraw mamy. Mogę nie wrócić przez jakiś czas






