Skoro przyjechał po mnie osobiście, wyglądało na to, że Lyle rzeczywiście obawiał się, iż Crystal odejdzie. Nie odmówiłam; po prostu otworzyłam drzwi i wsiadłam. W końcu i tak miałam się z nim później spotkać.
Powoli zawrócił samochód, a potem jechał przez chwilę, po czym zatrzymał się przy ulicy pełnej knajpek z jedzeniem. Zaparkował, wysiadł z samochodu i krzyknął: – Wysiadaj!
Zmarszczyłam brwi.






