Rzeczywiście się bałam. Przed rozwodem nieustannie myślałam o tym, jak doprowadzić tę sprawę do końca, żebyśmy wreszcie mogli być razem. A jednak, kiedy już byłam po rozwodzie, rzeczy, o których wcześniej nie myślałam zbyt wiele, nagle na mnie spadły, wprawiając mnie w ogromne zdezorientowanie.
Uderzyłam Christophera lekko w pierś i zapytałam cicho: – Jestem do niczego, prawda?
Przytulił mnie i we






