Cóż, tak w istocie bywało w przeszłości, z racji tego, że to właśnie on pospieszył mi na ratunek, gdy Yvette próbowała utopić mnie w stawie. Ilekroć zjawiał się Lyle, ona maskowała się swą wrodzoną nieśmiałością i dawała mi na chwilę spokój.
Ogromną głupotą z mojej strony było zakochiwać się w nim tylko dlatego, że mnie uratował. Ludzie pozbawieni bezpośredniego kontaktu ze śmiercią nigdy by nie p






