Niebo spowiły ciemności. W ślad za ciemnymi chmurami nadszedł silny podmuch wiatru. Moje oczy piekły od niesionego przez wiatr piasku.
Nawet Bogowie się na mnie uwzięli? Jeszcze kilka minut temu pogoda była piękna. Dokąd mogę teraz pójść? Na szczęście miałam lojalną przyjaciółkę, na którą zawsze mogłam liczyć.
Pożyczywszy telefon od przechodnia, zadzwoniłam do Sabriny. Nie minęło nawet pół godziny






