Kiedy kolejka górska mknęła w dół, byłam tak przerażona, że zamknęłam oczy. W tym momencie słyszałam tylko wycie wiatru, przenikliwy krzyk i głos Christophera.
– Eve, krzyczmy, żeby wyrzucić z siebie twój smutek i frustrację. Wtedy poczujesz się szczęśliwa.
– Naprawdę?
– Tak. Czy kiedykolwiek cię okłamałem? – powiedział stanowczo Christopher.
Kiedy rozchyliłam wargi, podmuch wiatru wpadł mi do ust






