Przyjęcie dobiegało już końca, ale wciąż nie poznałam rodziców Christophera. Rozejrzałam się, lecz go nie dostrzegłam. Jednakże, ponieważ byli oni gospodarzami, uznałam, że z pewnością zobaczę ich przed końcem wieczoru. W samą porę w sali rozbrzmiały melodyjne dźwięki fortepianu.
Na dźwięk muzyki wszyscy ściszyli głosy i skierowali wzrok na kobietę grającą na instrumencie. Miała spuszczoną głowę,






