Dzień wcześniej…
Siedzę w biurze, przeglądając umowy, gdy otwierają się drzwi.
– Cześć, stary – wita się Jasper, wchodząc do środka.
– Nie powinieneś wchodzić tu bez pukania. Mogłem być w trakcie czegoś ważnego. – Nie krzyczę na niego, ale zdecydowanie nie żartuję.
– Mówisz poważnie, stary? Nie mów mi, że brałeś swoją dziewczynę u siebie w biurze, bo jeśli tak, jesteś moim nowym bohaterem – rzuca






