Kiedy wychodzę z sypialni i idę w stronę Alistaira, dostrzegam w nim cień czegoś, co podpowiada mi, że osoba, z którą rozmawia, nie przekazuje mu dobrych wieści. Najprawdopodobniej ma to związek z faktem, że jest ze mną w samolocie lecącym do Luizjany, a nie wraca, by upewnić się, że interesy z Gregiem idą tak gładko, jak to tylko możliwe. Co więcej, nie ma on żadnego powodu, by lecieć do Luizjany






