– Jest pan absolutnie pewien, że niczego nie potrzebuje? – dopytywał Carl.
To było doprawdy dziwne. George fatygował się osobiście, by dostarczyć tonę bezcennego sprzętu bez najmniejszego ostrzeżenia. Przyprawiało to Carla o lekkie poczucie dyskomfortu.
– Po prostu tędy przejeżdżałem i zauważyłem wielu studentów. Czy to pierwszoroczni z Uniwersytetu Taragon odbywający szkolenie wojskowe? – zapytał






