languageJęzyk

Rozdział 8 Dołącz do zabawy

Autor: Aeliana Thorne 5 kwi 2026

Po zakończeniu wieczornych zajęć własnych Isabelle ruszyła do domu. Był koniec kwietnia, więc wciąż było chłodno. Isabelle rano przeszukała swoją szafę, ale nie mogła znaleźć koszuli z długim rękawem. Dlatego wciąż miała na sobie koszulkę z krótkim rękawem pod szkolnym mundurkiem, który nosiła od dwóch czy trzech lat.

Siąpiła mżawka, a nocny wiatr był wyjątkowo zimny.

Trzymając ręce w kieszeniach, Isabelle spacerowała swobodnym krokiem w stronę domu.

Gdy zbliżyła się do starej dzielnicy, Isabelle się zatrzymała. Uliczna latarnia emitowała słabe światło, a ona stała plecami do jego źródła.

"Będę w domu, jeśli wciąż nie wykonacie żadnego ruchu" - powiedziała spokojnie Isabelle.

Gdy Isabelle przemówiła, z cienia wyłoniło się czterech lub pięciu chuliganów. Ich lider, z papierosem w ustach i włosami pofarbowanymi na czerwono i zielono, uśmiechnął się szeroko, ukazując pełne usta żółtych zębów.

"Jesteś całkiem bystra, mała."

Isabelle nawet nie chciało się ruszyć. Stała tam z rozłożonymi rękami, czekając, aż chuligani ją otoczą.

Isabelle znała tych ludzi, a dokładniej mówiąc, właścicielka jej ciała ich znała. Ci chuligani kręcili się po Liceum Norward całymi dniami, wymuszając od uczniów pieniądze. Dlatego uczniowie Liceum Norward, wliczając w to właścicielkę tego ciała, omijali ich z daleka.

"Jesteś młoda, ale masz jaja" - skomentował przywódca chuliganów, mierząc Isabelle wzrokiem z góry na dół. "Jesteś trochę pulchna, ale masz ładną buzię."

Kąciki ust Isabelle lekko uniosły się do góry. Choć na jej twarzy widniał uśmiech, jej oczy przepełniał mrożący krew w żyłach chłód. "Jeszcze nikt nigdy nie odważył się dmuchać mi dymem prosto w twarz."

Chuligani wciąż nie zdawali sobie sprawy z powagi sytuacji. Isabelle, która straciła trochę na wadze, wyglądała teraz delikatniej. Jej uśmiech natychmiast rozbudził pożądanie w chuliganach.

"Och, naprawdę? I co w związku z tym?" Chuligan wyciągnął rękę, by dotknąć twarzy Isabelle, obnażając swoje żółte zęby.

Właśnie gdy miał jej dotknąć, blada dłoń nagle chwyciła jego ramię.

Nie wyglądało na to, by używała dużej siły, ale chuligan skrzywił się z bólu.

Próbował się wyrwać, ale zorientował się, że nie może się w ogóle ruszyć. Dłoń, która zdawała się nie używać w ogóle siły, trzymała go mocno jak imadło.

"Zginąłbyś" - powiedziała spokojnie Isabelle.

W następnej sekundzie Isabelle włożyła siłę w dłoń i wykręciła ramię chuligana. Natychmiast dało się usłyszeć dźwięk łamanych kości.

Siłą wybiła ze stawu całe ramię mężczyzny.

"Aaah!"

Niemal w mgnieniu oka, chuligani, którzy przed chwilą zgrywali twardzieli, leżeli na ziemi z połamanymi rękami i nogami. W tym momencie słychać było tylko ich zawodzenie z bólu.

Z rękami w kieszeniach Isabelle spojrzała w dół na lidera chuliganów, którego kończyny były wykręcone pod dziwnymi kątami.

Nadepnęła chuliganowi na klatkę piersiową i powiedziała: "Bądź wdzięczny. Nie jestem teraz w pozycji, by pozbywać się ciał, więc postanowiłam cię oszczędzić."

"Kto cię przysłał?"

Chuligan wył z bólu, więc nie usłyszał, co powiedziała Isabelle. Był całkowicie pochłonięty własnym cierpieniem.

"Kto cię przysłał?" - zapytała ponownie Isabelle niecierpliwie, naciskając stopą z większą siłą.

Chuligan poczuł, jakby jego klatka piersiowa miała zostać zmiażdżona. Zawył więc: "To był... Uczeń z Liceum Norward!"

Nella.

Isabelle wiedziała, że to ona, nawet się nad tym nie zastanawiając.

"Ale z niej zapominalska osoba!" - przeklęła w myślach Isabelle.

W przeszłości nie dałaby drugiej szansy ludziom, którzy tak igrali ze śmiercią, ale teraz nie mogła działać bez żadnych zahamowań.

Jednakże, gdyby naprawdę chciała, mogłaby odebrać Nelli życie w ułamku sekundy, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu, czy to poprzez ciche zabójstwo, czy publiczną egzekucję.

Jednak przestępstwo Nelli nie zasługiwało na śmierć.

Poza tym, istniało wiele sposobów na rozprawienie się z takimi ludźmi.

Nie miała nic przeciwko znalezieniu sobie jakiejś rozrywki.

Isabelle spojrzała w dół na chuligana pod swoim butem i natychmiast wpadła na pomysł.

_

Nella była dziś rano w wyjątkowo dobrym nastroju. Kiedy wysiadła z samochodu przed szkolną bramą, nawet pomachała kierowcy na pożegnanie.

Nella pochodziła z zamożnej rodziny. Jej ojciec piastował mało istotne stanowisko urzędowe, a wujek był właścicielem fabryki i niezliczonych restauracji. Zatem była, jak to mówiono, Panną Idealną.

Odkąd była dzieckiem, zawsze była zawożona i przywożona ze szkoły, a ponadto zawsze znajdowała się w centrum uwagi.

Gdy tylko wysiadła z samochodu, wpadła na Mike'a, który również wysiadał ze swojego wozu. Nella przywitała się z nim entuzjastycznie: "Dzień dobry, Mike."

Mike spojrzał na nią i odpowiedział chłodnym chrząknięciem.

Była to jedynie grzecznościowa reakcja. Następnie ruszył w swoją stronę.

Nella była lekko zirytowana, ale tylko przez moment. Krótko po tym szybko go dogoniła.

Mike był najlepszym uczniem w szkole. Co więcej, jego ojciec był burmistrzem, więc przed Mikiem malowała się świetlana przyszłość.

Nella znała Mike'a od dziecka i od zawsze jej się podobał. Jej popleczniczki wiedziały o tym, więc kiedy dowiedziały się, że Isabelle również się w nim podkochuje, zaczęły jeszcze bardziej dręczyć Isabelle.

Dla niej fakt, że Isabelle się w nim podkochuje, był obelgą dla Mike'a.

"Mike, na którą uczelnię zamierzasz iść? Ja planuję pójść na Uniwersytet w Taragonie. Mój wujek jest w Taragon City, więc będę tam miała kogoś, kto się mną zaopiekuje."

Słysząc, że planuje złożyć papiery na Uniwersytet w Taragonie, Mike, który zazwyczaj ją ignorował, spojrzał na nią i nawiązał rozmowę. "Z tego co pamiętam, zdobyłaś 650 punktów na egzaminie połówkowym, więc masz spore szanse na dostanie się na Uniwersytet w Taragonie."

"Naprawdę zapamiętałeś mój wynik." Serce Nelli zabiło szybciej, a jej policzki lekko się zarumieniły.

"Powodzenia na egzaminach wstępnych na studia" - powiedział Mike obojętnie, po czym przyspieszył kroku i odszedł.

Po dwóch lekcjach jej popleczniczka podbiegła, aby powiedzieć Nelli, że widziała, jak Isabelle przyszła do szkoły całkowicie bez szwanku.

"Co? Jak to możliwe?" Nella nie uwierzyła i pobiegła, by sprawdzić to na własne oczy, tylko po to, by zastać Isabelle siedzącą w ławce, całą i zdrową.

"Jak to możliwe, że są tacy słabi? Nie potrafią sobie poradzić nawet z tak prostym zadaniem, a śmią prosić mnie o tyle pieniędzy."

Nella była tak wściekła, że nie mogła się uspokoić aż do południa.

Będąc osobą wybredną, Nella nigdy nie przepadała za szkolną stołówką. Ponieważ wciąż była wściekła, postanowiła zjeść na mieście.

Jednak w chwili, gdy przekroczyła szkolną bramę, ruszyła w jej stronę grupa ludzi, wywołując u niej krzyk przerażenia.

Po bliższym przyjrzeniu się zorientowała się, że to chuligani, których wynajęła.

Jednak ku jej zdziwieniu, wszyscy byli posiniaczeni i poturbowani. Niektórzy z nich mieli połamane ręce, a niektórzy nawet poruszali się o kulach, co bardzo przeraziło Nellę.

W stołówce uczniowie cieszyli się posiłkami, gdy nagle wpadło do niej kilku z nich, głośno plotkując.

"Wszyscy do bramy! Nella została skonfrontowana z jakimiś chuliganami z połamanymi rękami i nogami. Twierdzą, że Nella wynajęła ich, by pobili kogoś z naszej szkoły, ale ostatecznie zostali zaatakowani. Teraz przyszli tutaj, by żądać zwrotu kosztów leczenia. Dyrektor i nauczyciele już tam poszli."

"Chodźcie zobaczyć! Nella płacze i upiera się, że nie ma z tym nic wspólnego, ale oni mają dowody."

Słysząc to, Layla upuściła pałeczki i wybiegła, by zobaczyć zamieszanie, nie dokończywszy nawet posiłku.

Mike zmarszczył brwi. Po chwili namysłu poszedł za tłumem, aby zbadać sytuację.

W jednej chwili stołówka opustoszała.

Ethan podniósł wzrok i zauważył puste miejsce przed sobą.

Zauważył swoją siostrę siedzącą przy oknie w ogromnej stołówce, spokojnie jedzącą posiłek. Była całkowicie niezainteresowana chaosem panującym na zewnątrz.

Ethan podszedł więc ze swoją tacą.

"Nie dołączysz do zabawy?" - Isabelle od niechcenia zainicjowała rozmowę.

"Nie jestem zainteresowany" - odpowiedział Ethan. Następnie wrócił do jedzenia, nie podnosząc wzroku.

Isabelle spojrzała na skromny posiłek Ethana i przełożyła udko kurczaka ze swojego talerza na jego.

"Masz rację. Nie ma w tym nic ciekawego. Pokażę ci coś bardziej ekscytującego i interesującego, kiedy tylko będę miała okazję" - powiedziała Isabelle.

Ethan spojrzał na nią, ale nie potraktował jej słów poważnie.

Zauważył jednak, że jego siostra wydawała się znów stracić na wadze.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 8: Rozdział 8 Dołącz do zabawy - Od Bezużytecznego Grubasa do Ukrytego Geniusza | StoriesNook