Belli nie chciało się z nim rozmawiać. Gwałtownie wcisnęła kartę bankową do jego kieszeni. – Nie lubię być dłużna! – rzuciła i odeszła.
– Hej, wracaj tu i zabieraj te swoje głupie pieniądze...
Danny odnalazł Isabelle.
Nie mylił się. James, ten potakiwacz, też tam był.
– Szefowo, za parę dni gramy z sąsiednią uczelnią. Pamiętaj, żeby wpaść i nam kibicować. – Danny specjalnie zaprosił Isabelle.
– Zo






