Tessa milczała, odmawiając nawet spojrzenia na Ronana. Jej jedynym pragnieniem było to, by jej zdruzgotane ciało wyzdrowiało jak najszybciej.
Uśmiech Ronana zrzedł, a pęknięcia zaczęły ukazywać się pod jego wymuszonym spokojem. A jednak uparcie maskował swoją frustrację, zwracając się do niej z nutą bezradności. – Wciąż zła na swojego brata, co?
Zamilkł na chwilę, po czym kontynuował, głosem łagod






